wtorek, 18 września 2012

zupa dyniowa

Zupa dyniowa






Nie wiem czy dane mi będzie w tym roku zobaczyć polską złotą jesień - to moja ulubiona pora roku w Polsce. We Francji ten czas nazywany jest "l’été indien" - "indyjskie lato". Dni są już o wiele krótsze. Złociste słońce delikatnie rozświetla miliony kolorów na drzewach. Jest pięknie, poetycko i romantycznie. Po długim spacerze z przyjemnością pijemy kubek dobrej, ciepłej herbaty i wsuwamy się pod pled. Miły wieczór z książką czy przed dobrym filmem. 
Niestety i ogrodach zauważamy wielkie zmiany. W warzywniakach powoli robi się pusto...chociaż..
... gdzieniegdzie, tu i tam, nie można jej nie zauważyć. Potężna, majestatyczna, cudownie pomarańczowa - dynia. Patrząc na jej rozmiary zastanawiam się jak z takiego maleńkiego ziarenka wyrosło tak wielkie cudo...
W moim rodzinnym domu, na Śląsku, z dyni robi się przede wszystkim kompot, tzw "banie". Pachnie wtedy goździkami w całym domu i wiadomo, że zbliża się zima.
Będąc we Francji odkryłam, że tutaj z dyni robi się mnóstwo dań: zapiekanki, ciasta, zupy, rizotto, chipsy, frytki...puree. Na dodatek na tutejszych targach mogłam podziwiać różne dynie i nauczyłam się, że dynia dyni nie równa!! - ale to już inny temat.
Dzisiaj na rozpoczęcie sezonu zimnych wieczorów, czyli ciepłych, pożywnych zup zrobiłam zupę dyniową: gęsta, delikatnie słodka o aksamitnym pomarańczowym kolorze. Wzbogacona o pyszną śmietanę, aromatyczny ser i pieprz - uwierzcie mi, nie można się jej oprzeć. 

Na ok 1,5L zupy (gęstej) potrzebujemy:

Dynia 1 kg
Masło 50g
2 średniej wielkości cebule
3 średnie marchewki
1 por
2 średnie ziemniaki
0,5L rosołu z kurczaka
0,5L mleka
sól, pieprz, trochę śmietany słodkiej, łyżka cukru kryształ

Dynię obieramy i kroimy w średniej wielkości sześciany (2x2x2x). Obieramy ze skóki ziemniaki, marchew i również kroimy na kawałki. Szatkujemy białą część pora i cebulę.
W dużym garnku na zupę rozgrzewamy masło. Następnie wrzucamy na nie cebulę i por. Podsmarzamy przed ok 5 minut. Po tym czasie dodajemy kawałki dyni podsypujemy ją łyżką cukru i podpiekamy na mocnym ogniu przez 5 minut, mieszając. W międzyczasie podgrzewamy mleko i bulion. Gdy osiągną odpowiednio gorącą temperaturę wlewamy kolejno mleko a potem bulion do garnką z dynią. Dodajemy ziemniaki, marchew i doprowadzamy do zagotowania. Jak tylko wszystko się zagotuje obniżamy temperaturę na piecu i gotujemy delikatnie przez ok. godzinę.
Wszystko dokładnie miksujemy (zupa musi mieć konsystencję aksamitną, gęstawą). Doprawiamy solą i świeżo zmielonym pieprzem. Jeśli o mnie chodzi idealnie to tej zupy pasuje mi pieprz sichuan (zwany również chińskim). W ogóle to warto go mieć, bo jest bardzo aromatyczny i nadaje silnie oryginalnego, tajemniczego smaku no i rozgrzewa jak pikantna papryczka.

Zupę lubię podać z łyżką śmietany i świeżo startym serem (compte albo cantal). Troszkę pieprzu na koniec i...mniam!




Bon appetit!



2 komentarze:

  1. Moniczka!
    Zupa piękna, pyszna, wspaniała na jesienne dni.
    (Podobno wielu kolegów Arka z pracy chciało spróbować zupy z dyni, więc robimy reklamę Twoich małych dzieł sztuki;) )
    Pozdrawiamy ze złotego Krakowa.

    OdpowiedzUsuń
  2. dziękuję Martuś, cieszę się, że wam smakowało. Polecam również figi - idealne dla zakochanej pary :-)

    OdpowiedzUsuń

LinkWithin

Related Posts Plugin for WordPress, Blogger...